Artykuł H. Gent w magazynie Elle

Elle_cover

80% kobiet w wieku 20 lat martwi się codziennie o swoją figurę, a 1/3 jest stale na diecie.

Ostatnia kuracja oczyszczająca Hollywood obiecuje utratę 3 – 4 kg wagi w 7 dni. Ale jak to jest żyć tylko na soku z cytryny, syropie klonowym i wodzie? Helen Gent postanowiła się tego dowiedzieć.

Oto pytanie: czy chciałabym dużo schudnąć w bardzo krótkim czasie? Jasne. Mieć błyszczącą skórę i lśniące włosy? Tak. Czy mogłabym nie jeść przez tydzień? Zaraz, chwileczkę…

Czyżbyś nie wiedziała? Jak we wszystkim, co obiecuje cuda w stylu rozstąpienia się morza, i tu kryje się haczyk. Kuracja oczyszczająca, znana pod nazwą Kuracja Neera, kryje w sobie taki haczyk. Możesz w tydzień poczuć się wspaniale i wyglądać wspaniale, ale – uwaga, żadnego oszukiwania – nie możesz niczego jeść przez 7 dni, a niektórzy robią to nawet przez 10 dni.

Ale mimo tej oczywistej wady, ekstremalna dieta oczyszczająca, stworzona przez terapeutę medycyny naturalnej, Stanleya Burroughsa, ponad 30 lat temu, stała się obecnie najpopularniejszą kuracją oczyszczającą. A gwarantowana utrata wagi i błyskotliwy wygląd niczym z alei gwiazd, powodują, że Hollywood nie może się nią nasycić.

Courtney Love, Mick Jagger i Madonna są na liście osób, o których mówi się, że stosują oczyszczanie.

Ta kuracja ma swoje blogi, forum i specjalne strony internetowe, na których korzystające z kuracji osoby piszą o swoich cudownych rezultatach, zachęcają i doradzają.

Sto tysięcy osób rocznie na całym świecie powtarza kurację co roku, aby pozwolić ciału odpocząć od toksyn i w rezultacie poczuć się jaśniej i lżej. A Ian Murphy, lekarz szpitala St. Mary w Londynie, choć nie propaguje tej metody, mówi, że stawianie takiego wyzwania organizmowi może być zdrowe. Jednak nie polecałby kuracji osobom szczególnie osłabionym. OK. Więc jak bardzo jest to trudne?

Czas więc wyznać, że mimo, iż jestem typem, który żywi się tym, co smażone w głębokim tłuszczu, wypełnione podwójną ilością kawałków czekolady i grubo posmarowane majonezem, przez cały tydzień żyłam na koktajlu z syropu palmowo-klonowego (podstawa kuracji, skomponowana tak, by zapewniać odpowiednie proporcje witamin, minerałów i energii podczas kuracji), soku z cytryny (powszechnie znany środek oczyszczający) i wody, z odrobiną pieprzu cayenne (który przyspiesza metabolizm).

Smak nie robił na mnie wrażenia, a napój kolorem przypominał mocz, jednak okazuje się, że ten eliksir zaspokaja głód i oczyszcza organizm jak nic, co dotąd stosowałam.

Nie jedzenie jest rzeczą dziwną. Lunch. Obiad. Te kulinarne przygody twojego dnia po prostu znikają. A to tylko daje ci więcej czasu na robienie różnych rzeczy, takich jak np. myślenie o jedzeniu.

Zapomnij o oglądaniu telewizji jako odskoczni od jedzenia. Ileż reklam żywności można wcisnąć w trzyminutową przerwę? Trzeciego dnia już nie myślałam o jedzeniu (jeśli nie liczyć chwili, kiedy prawie zjadłam mój brzoskwiniowy peeling do twarzy). I naprawdę nie czułam głodu. Od czasu do czasu był jakiś odgłos protestu ze strony mojego kurczącego się żołądka, ale specjalny eliksir zamykał sprawę. I mimo, że były ostrzeżenia o mogących pojawić się bólach głowy, nudnościach i wysypce, nie było żadnych objawów. Czy moje toksyny były zbyt nieśmiałe, by się ujawnić? Nie, wszystkie gromadziły się na moim języku, który przez cały tydzień był obłożony białym nalotem. Dzięki Bogu mogłam pić herbatę miętową, można też pić ziołowe herbatki przeczyszczające, jeśli czujemy, że potrzebujemy wypróżnienia.

Najtrudniejszą rzeczą było zmęczenie. Cały tydzień miałam uczucie bierności i braku blasku, a mój mózg pracował w zwolnionym tempie. Jednak z wiarygodnych źródeł wiem, że inne osoby mogły ciężko pracować, a nawet chodzić do siłowni w trakcie Kuracji Neera.

Najlepszą rzeczą było chudnięcie. Każdego dnia waga łazienkowa była źródłem nowej radości, w miarę jak kilogramy znikały. Gdyby nie to, prawdopodobnie rzuciłabym się do lodówki. Ale nie rzuciłam się i udało mi się. Czy było warto? Zapewniam was. Czy jestem z siebie dumna? Tak, istotnie. Czy zrobiłabym to jeszcze raz? Wrócimy do tego…

Po kuracji moje oczy błyszczą, moja skóra jest bardziej brzoskwiniowa i jestem szczuplejsza o prawie 4 kg. Pół kilo dziennie! Stało się też coś dziwnego – mam ochotę na zdrowe jedzenie. Tygodniowy post sprawił, że zobaczyłam ile niepotrzebnych rzeczy w siebie wpycham. Kto wie czy waga powróci. Minęły cztery dni, ale mój nowy, zdrowy styl życia utrzymuje się.